Chciałbym opowiedzieć moją króciutką historię ,na temat przyciągania, nadmienię że z
zainteresowanie czytam Twoje i nie tylko Twoje maile (mam też od
optymalizacji od złotych myśli i od innych), zmusiłem się do napisania
tego listu (wolę czytać niż pisać) a nie wspomniałem że piszę go już od
dobrych 10 dni i ciągle poprawiam , albo czekam na następne wydarzenia.
Czytam bo w tym temacie poruszam się od ok 15 lat , jako hobby jako
ciekawość, ( kiedyś w dziwnych księgarniach gdzieś tam walał się w
kącie Silva, potem był Mózg nie pamiętam autora , potem Potęga
Podświadomości i wiele innych .
Do rzeczy , bardzo zainteresowało mnie piórko i eksperyment z nim
związany (jestem trochę sceptyczny może dlatego że mam 18 lat + Vat ,
żonę i dwóch potomków , ale generalnie staram się być optymistą, znowu
się rozpisałem) dokładnie przeczytałem opis i komentarze co do tego
piórka ,myślałem że ludzie piszą komentarze bo nie mają co robić albo
chcą zaistnieć.Dlaczego ? I tu moja osobowość mój szanowny mózg no i ja
walczą z przypadkiem i metodą przyciągania . Z piórkiem walczę od
dobrych 14 dni , może za mocno może niedbale , może to bajka bo trzeba
coś na stronach pisać, może może
……………………………………………………………………….
Dość tego “może” , 26.07.2009 niedziela , pojechałem do ojca na działkę
samochodem (dzieci i żona wyjechały na wakacje ja niestety muszę
pracować) , upał, upał , żar z nieba zero wiatru , głowa w misce z
zimna woda, a mówię do rodzinki że pojadę odwiedzić mojego kolegę który
niedaleko mieszka i tak się stało. Po drodze wszedłem do sklepiku ,
miejscowego , kolejka jak ….. , zły byłem trochę bo nie widziałem
swojego roweru spojrzałem na zimną lodówkę a tam same piwa różnych
marek przez moment myśląc o rowerze jednocześnie pomyślałem o kupnie
piwie , to była chwila może 0,25 sekundy , ale zaraz po tym ” nie nie
kupię piwa bo przecież prowadzę samochód , którym przyjechałem . Nudne
Cooooooooooo. Pominę tu resztę dnia , kolegi nie było , przypomniało mi
się : jak wróciłem to ojciec po chwili mówi do mnie szkoda że nie
kupiłeś piwa , a mama no co ty przecież prowadzi samochód , koniec
pobytu na działce.Wracam pomieszkać , oczywiście żona musiała mi napisać
smsa kiedy prowadzę samochód (jest z dziećmi nad morzem , tam też są
sklepy Netto , doszedłem do tego metoda dedukcji HA ha) , ” kup w Netto
Papier Bo jest w promocji ” , proszę zauważyć że nigdy nie odbieram
telefonów ani smsów jak prowadzę , akurat wtedy przeczytałem i byłem
chwile później bardzo zdziwiony że to zrobiłem , ale niema tego złego co
by na dobre nie wyszło , zaraz miałem zjazd do Netto , a tak musiałbym
cofać się jakieś 4 km , czyli dobrze że go przeczytałem . Nienawidzę
chodzić po dużych sklepach. Swoim zwyczajem schematycznie , jak zwykle ,
wiem co mam kupić : 1.Koszyk 2.Azymut na Papier. 4.Do koszyka 5.Azymut
na kasę 6.Nie rozglądać się (wyjątek ładna dziewczyna)
7.Zapłacić 8.Odstawić koszyk i wyjść , i tu się zdziwiłem , wychodzę a w
przedsionku(holu)pod ścianą leży puszka piwa , oczy same naprowadziły
na nią, podniosłem rozglądam się za właścicielem i nic , a trochę ludzi
było w sklepie i na zewnątrz w holu nikogo , wychodzę trzymam puszkę tak
żeby było widać , może ktoś się po nią wróci i nic nie ma właściciela.
Idę do mojej srebrnej strzały z 1996 r ., i nic . W samochodzie dopiero
doszło do mnie że parę godzin temu myślałem o piwku.
Zafascynowany tym zdarzeniem , w poniedziałek pod koniec pracy ok 15,30
wpadłem na pomysł wysłania toto ( wspomnę że gram sporadycznie , jak
jest kumulacja w dużego) a tu poniedziałek , w co tu zagrać , jedna
sensowna opcja Multi Lotek , no dobrze ale jakie liczby skreślić ,
podchodzę do radia aby je wyłączyć i co znowu zdziwienie , trwa to
chwilę , spiker z VOX FM zapowiada , ” Dzisiaj na liście przebojów liczą
się liczby 3,5,54 (czy jakoś tak nie ważne chodzi o fakt , a piszę list
03,08,2009)
Wyłączyłem radio zamknąłem firmę i jazda na chatę , wchodzę do lotto
skreślam kupo Multi na 3 liczby – myślę trochę mało ale nic parę
drobnych też się przyda (żeby nie kusić losu wysyłam bez plusa) Amen.
Oczywiście swoim zwyczajem zapomniałem oglądać losowania .Rano do pracy
po drodze do lotto , spieszę się , biorę wyniki i do samochodu , w pracy
sprawdzam , oczy same idą na te liczby wszystkie wlazły a plusem był 54
, czy jakoś tak , oczywiście żeby nie drażnić losu nie wysłałem plusa
jak już wspomniałem . Cały dzień miałem wyśmienity humor.Nawet chłopy w
pracy dziwili się co mi jest, może chory itp. Po pracy jazda na chatę i
do lotto , konsternacja , pani sprawdza w automacie a tu nic , klops ,
załamka, rozpacz , zero, pani w lotto jeszcze bezczelnie pyta się mnie
czy zniszczyć kupon , ja go sam zniszczę .
Dlaczego moje ja tak ze mnie zakpiło , tego nie wiem . Szukam przyczyny
i znalazłem , wyniki które zabrałem z kolektury nie byłu z wczorajszego
losowania tylko z przedwczorajszego i tu jest źródło mojego
rozczarowania , liczby które podał spiker były liczbami z poprzedniego
losowania, a nie na dzisiaj. Skomplikowane troszeczkę ale idzie
zrozumieć może nie w mojej interpretacji. Pozbierałem się szybko ,
przynajmniej miałem cały dzionek dobry humor to i tak dużo , tego nie
kupisz za pieniądze, prawda.
Zapomniałem szybo o multi , tu następuje następne wydarzenie.
Jak wspomniałem z pierzem mi nie wyszło, też o nim zapomniałem, na
jakieś 10 dni.
Gdzie to cholerne piórko.
Za bardzo chciałem je mieć , parę dni temu , myślę to jest ten dzień,
dlaczego ? W pracy tego dnia latało nad placem dużo stok , siadały
wszędzie , wychodzę zapalić , a z za rogu wylatuje sroka, no to na pewno
zostawiła piórko ( może nie takie jakie chciałem ale zawsze to coś niż
nic) szukam i nic. Idę wyrzucić śmieci , za śmietnika następna wylatuje
w strachu , ja też , przestraszyłem się . Tak cały dzień same sroki w
różnych sytuacjach i nic ani jednego najmarniejszego piórka .Po prostu
był to dzień srok , nazajutrz sroki zniknęły . W domu jeszcze troche
pozawracałem sobie głowę tym Polski Pierzem i koniec w tym temacie.
Jest piątek 31072009 o piórach nie myślę , jak zwykle otwieram firmę
robię kawę i na zapleczu otwieram drzwi żeby był przeciąg . Wystawiam
kwiaty , i znowu oczy same prowadzą na trawę i akurat w to miejsce gdzie
stało pionowo piórko pewnie sroki , i to po jakim czasie , ładne świeże
czarno białe , znowu zdziwiony i w dobrym humorze. Oczywiście schowałem
je. Super.
Przyszła niedziela 02082009 rodzinka wyjeżdża do teściowej , ja nie
koniecznie, jedyna radość z tego że zabierają psa , hura, odstawiłem ich
na PKP , do odjazdu trochę czasu itp. itd. mam już wychodzić z naszej
wspaniałej kolei żelaznej, a mój syn zobacz piórko mam na koszulce ja
się odwracam do niego i zdziwienie to prawda wbiło mu sie tym ostrym
końcem (szczerze nie wiem jak się nazywa ) małe puchate , ale jest , a
wspomnę że przez 15 min (tyle zostało do odjazdu)siedzenia w przedziale
nikt tego nie widział (może go tam nie było)dopiero jak miałem
wychodzić, wziąłem do ręki , syn po co ci piórko ,a ja że zbieram .
Schowałem do kieszeni koszuli , Dopiero w samochodzie dokładnie sobie
obejrzałem i schowałem między dokumenty.Fajnie co.
Czasami jadę na prywatne stawy połowić trochę rybek .W tą niedzielę
,zaraz z dworca pojechałem po kolegę i jazda na stawy. Po pewnym czasie
znudziło mi się siedzenie , Ty łów a ja idę się przejść , obejść stawy ,
i tu znowu zdziwienie , na ostatnim stawie w krzakach widzę rodzinę
łabędzi duże,piękne, dostojne , nigdy tam wcześniej ich nie było , może
po prostu nie widziałem, właściciel twierdził że były zawsze , nie
ważne, stoję na brzegu a w stawie pełno piór , szok, do stawu nie wejdę
, a poza tym to co bym zebrał starczyło by na niezłą pierzynę , idę
dalej w stronę łabędzi w trawie znowu pióra , ładne , dużo , bardzo dużo
, szukam najładniejszego, podnoszę chowam , matka łabędzica uważnie mi
się przygląda , idę dalej , w ich stronę , widzę niepokój wśród młodych
, zawracam , zadowolony . Jeszcze znalazłem tego samego dnia parę piórek
, tam nad stawami , wcześniej naprawdę nigdy nie było tam żadnych piór ,
a ja specjalnie rozglądałem się za nimi. Co jak co ale nad wodą muszą
być pióra , tym bardzie że w stawie pływają kaczki.
To chyba tyle , strasznie się rozpisałem .Wybacz za styl , ale nie
jestem specjalista o pisania maili .Wniosek jest taki jak przez dwa
tygodnie szukałem jakichkolwiek piórek , nic , a teraz mam ich całą
kieszeń , nie szukając na siłę , po prostu zapomniałem o nich.
Zirytował mnie ten Multi Lotek , kwota może mała, ale liczy się sam fakt.
Zobaczymy co wydarzy się dalej , jak będę zszokowany jakąś sytuacją , to
na pewno napiszę.
Ja myśle, że prawo przyciągania działa, ale trzeba w nie mocno wierzyc i być wytrwałym- to podstawa. Znam to ćwiczenie z pórkiem o ktorym pisze kolega wyżej i udało mi sie je przyciągnąć w ciągu 1 dnia, ale niestety zmywarki jeszcze nie:) Od prawo przyciągania jest światnie wytłumaczone też filmie “Sekret”, jednym z jego głównych bohaterów jest Joe Vitale człowiek, który z bezdonnego stał się bogaczem, właśnie dzięki prawu przyciągania. Niedługo będzie w Polsce, bo organizuje kurs (szczegóły http://zlotemysli.vitale.pl/pieknyumysl2009,1/)polecam. Jestem bardzo ciekawa jak innym idzie z tym przyciąganiem? Fajnie, że są takie ciekawe posty jak ten:D
Pozdrawiam i dzieki za niego dodał mi “skrzydeł” do dalszej pracy:)
Basia
No czytałam z zapartym tchem. Masz chłopie dar do pisania i na dodatek tego nie doceniasz. Super styl. A co do piórka, to fantastycznie. Widzisz prawo przyciągania działa. Ja bynajmniej w to mocno, mocno wierzę.
3 komentarzy tekstu: " Czy prawo przyciągania działa? Cz.1 "
Komentarze RSS comment rss lub TrackbackWitam
Chciałbym opowiedzieć moją króciutką historię ,na temat przyciągania, nadmienię że z
zainteresowanie czytam Twoje i nie tylko Twoje maile (mam też od
optymalizacji od złotych myśli i od innych), zmusiłem się do napisania
tego listu (wolę czytać niż pisać) a nie wspomniałem że piszę go już od
dobrych 10 dni i ciągle poprawiam , albo czekam na następne wydarzenia.
Czytam bo w tym temacie poruszam się od ok 15 lat , jako hobby jako
ciekawość, ( kiedyś w dziwnych księgarniach gdzieś tam walał się w
kącie Silva, potem był Mózg nie pamiętam autora , potem Potęga
Podświadomości i wiele innych .
Do rzeczy , bardzo zainteresowało mnie piórko i eksperyment z nim
związany (jestem trochę sceptyczny może dlatego że mam 18 lat + Vat ,
żonę i dwóch potomków , ale generalnie staram się być optymistą, znowu
się rozpisałem) dokładnie przeczytałem opis i komentarze co do tego
piórka ,myślałem że ludzie piszą komentarze bo nie mają co robić albo
chcą zaistnieć.Dlaczego ? I tu moja osobowość mój szanowny mózg no i ja
walczą z przypadkiem i metodą przyciągania . Z piórkiem walczę od
dobrych 14 dni , może za mocno może niedbale , może to bajka bo trzeba
coś na stronach pisać, może może
……………………………………………………………………….
Dość tego “może” , 26.07.2009 niedziela , pojechałem do ojca na działkę
samochodem (dzieci i żona wyjechały na wakacje ja niestety muszę
pracować) , upał, upał , żar z nieba zero wiatru , głowa w misce z
zimna woda, a mówię do rodzinki że pojadę odwiedzić mojego kolegę który
niedaleko mieszka i tak się stało. Po drodze wszedłem do sklepiku ,
miejscowego , kolejka jak ….. , zły byłem trochę bo nie widziałem
swojego roweru spojrzałem na zimną lodówkę a tam same piwa różnych
marek przez moment myśląc o rowerze jednocześnie pomyślałem o kupnie
piwie , to była chwila może 0,25 sekundy , ale zaraz po tym ” nie nie
kupię piwa bo przecież prowadzę samochód , którym przyjechałem . Nudne
Cooooooooooo. Pominę tu resztę dnia , kolegi nie było , przypomniało mi
się : jak wróciłem to ojciec po chwili mówi do mnie szkoda że nie
kupiłeś piwa , a mama no co ty przecież prowadzi samochód , koniec
pobytu na działce.Wracam pomieszkać , oczywiście żona musiała mi napisać
smsa kiedy prowadzę samochód (jest z dziećmi nad morzem , tam też są
sklepy Netto , doszedłem do tego metoda dedukcji HA ha) , ” kup w Netto
Papier Bo jest w promocji ” , proszę zauważyć że nigdy nie odbieram
telefonów ani smsów jak prowadzę , akurat wtedy przeczytałem i byłem
chwile później bardzo zdziwiony że to zrobiłem , ale niema tego złego co
by na dobre nie wyszło , zaraz miałem zjazd do Netto , a tak musiałbym
cofać się jakieś 4 km , czyli dobrze że go przeczytałem . Nienawidzę
chodzić po dużych sklepach. Swoim zwyczajem schematycznie , jak zwykle ,
wiem co mam kupić : 1.Koszyk 2.Azymut na Papier. 4.Do koszyka 5.Azymut
na kasę 6.Nie rozglądać się (wyjątek ładna dziewczyna)
7.Zapłacić 8.Odstawić koszyk i wyjść , i tu się zdziwiłem , wychodzę a w
przedsionku(holu)pod ścianą leży puszka piwa , oczy same naprowadziły
na nią, podniosłem rozglądam się za właścicielem i nic , a trochę ludzi
było w sklepie i na zewnątrz w holu nikogo , wychodzę trzymam puszkę tak
żeby było widać , może ktoś się po nią wróci i nic nie ma właściciela.
Idę do mojej srebrnej strzały z 1996 r ., i nic . W samochodzie dopiero
doszło do mnie że parę godzin temu myślałem o piwku.
Zafascynowany tym zdarzeniem , w poniedziałek pod koniec pracy ok 15,30
wpadłem na pomysł wysłania toto ( wspomnę że gram sporadycznie , jak
jest kumulacja w dużego) a tu poniedziałek , w co tu zagrać , jedna
sensowna opcja Multi Lotek , no dobrze ale jakie liczby skreślić ,
podchodzę do radia aby je wyłączyć i co znowu zdziwienie , trwa to
chwilę , spiker z VOX FM zapowiada , ” Dzisiaj na liście przebojów liczą
się liczby 3,5,54 (czy jakoś tak nie ważne chodzi o fakt , a piszę list
03,08,2009)
Wyłączyłem radio zamknąłem firmę i jazda na chatę , wchodzę do lotto
skreślam kupo Multi na 3 liczby – myślę trochę mało ale nic parę
drobnych też się przyda (żeby nie kusić losu wysyłam bez plusa) Amen.
Oczywiście swoim zwyczajem zapomniałem oglądać losowania .Rano do pracy
po drodze do lotto , spieszę się , biorę wyniki i do samochodu , w pracy
sprawdzam , oczy same idą na te liczby wszystkie wlazły a plusem był 54
, czy jakoś tak , oczywiście żeby nie drażnić losu nie wysłałem plusa
jak już wspomniałem . Cały dzień miałem wyśmienity humor.Nawet chłopy w
pracy dziwili się co mi jest, może chory itp. Po pracy jazda na chatę i
do lotto , konsternacja , pani sprawdza w automacie a tu nic , klops ,
załamka, rozpacz , zero, pani w lotto jeszcze bezczelnie pyta się mnie
czy zniszczyć kupon , ja go sam zniszczę .
Dlaczego moje ja tak ze mnie zakpiło , tego nie wiem . Szukam przyczyny
i znalazłem , wyniki które zabrałem z kolektury nie byłu z wczorajszego
losowania tylko z przedwczorajszego i tu jest źródło mojego
rozczarowania , liczby które podał spiker były liczbami z poprzedniego
losowania, a nie na dzisiaj. Skomplikowane troszeczkę ale idzie
zrozumieć może nie w mojej interpretacji. Pozbierałem się szybko ,
przynajmniej miałem cały dzionek dobry humor to i tak dużo , tego nie
kupisz za pieniądze, prawda.
Zapomniałem szybo o multi , tu następuje następne wydarzenie.
Jak wspomniałem z pierzem mi nie wyszło, też o nim zapomniałem, na
jakieś 10 dni.
Gdzie to cholerne piórko.
Za bardzo chciałem je mieć , parę dni temu , myślę to jest ten dzień,
dlaczego ? W pracy tego dnia latało nad placem dużo stok , siadały
wszędzie , wychodzę zapalić , a z za rogu wylatuje sroka, no to na pewno
zostawiła piórko ( może nie takie jakie chciałem ale zawsze to coś niż
nic) szukam i nic. Idę wyrzucić śmieci , za śmietnika następna wylatuje
w strachu , ja też , przestraszyłem się . Tak cały dzień same sroki w
różnych sytuacjach i nic ani jednego najmarniejszego piórka .Po prostu
był to dzień srok , nazajutrz sroki zniknęły . W domu jeszcze troche
pozawracałem sobie głowę tym Polski Pierzem i koniec w tym temacie.
Jest piątek 31072009 o piórach nie myślę , jak zwykle otwieram firmę
robię kawę i na zapleczu otwieram drzwi żeby był przeciąg . Wystawiam
kwiaty , i znowu oczy same prowadzą na trawę i akurat w to miejsce gdzie
stało pionowo piórko pewnie sroki , i to po jakim czasie , ładne świeże
czarno białe , znowu zdziwiony i w dobrym humorze. Oczywiście schowałem
je. Super.
Przyszła niedziela 02082009 rodzinka wyjeżdża do teściowej , ja nie
koniecznie, jedyna radość z tego że zabierają psa , hura, odstawiłem ich
na PKP , do odjazdu trochę czasu itp. itd. mam już wychodzić z naszej
wspaniałej kolei żelaznej, a mój syn zobacz piórko mam na koszulce ja
się odwracam do niego i zdziwienie to prawda wbiło mu sie tym ostrym
końcem (szczerze nie wiem jak się nazywa ) małe puchate , ale jest , a
wspomnę że przez 15 min (tyle zostało do odjazdu)siedzenia w przedziale
nikt tego nie widział (może go tam nie było)dopiero jak miałem
wychodzić, wziąłem do ręki , syn po co ci piórko ,a ja że zbieram .
Schowałem do kieszeni koszuli , Dopiero w samochodzie dokładnie sobie
obejrzałem i schowałem między dokumenty.Fajnie co.
Czasami jadę na prywatne stawy połowić trochę rybek .W tą niedzielę
,zaraz z dworca pojechałem po kolegę i jazda na stawy. Po pewnym czasie
znudziło mi się siedzenie , Ty łów a ja idę się przejść , obejść stawy ,
i tu znowu zdziwienie , na ostatnim stawie w krzakach widzę rodzinę
łabędzi duże,piękne, dostojne , nigdy tam wcześniej ich nie było , może
po prostu nie widziałem, właściciel twierdził że były zawsze , nie
ważne, stoję na brzegu a w stawie pełno piór , szok, do stawu nie wejdę
, a poza tym to co bym zebrał starczyło by na niezłą pierzynę , idę
dalej w stronę łabędzi w trawie znowu pióra , ładne , dużo , bardzo dużo
, szukam najładniejszego, podnoszę chowam , matka łabędzica uważnie mi
się przygląda , idę dalej , w ich stronę , widzę niepokój wśród młodych
, zawracam , zadowolony . Jeszcze znalazłem tego samego dnia parę piórek
, tam nad stawami , wcześniej naprawdę nigdy nie było tam żadnych piór ,
a ja specjalnie rozglądałem się za nimi. Co jak co ale nad wodą muszą
być pióra , tym bardzie że w stawie pływają kaczki.
To chyba tyle , strasznie się rozpisałem .Wybacz za styl , ale nie
jestem specjalista o pisania maili .Wniosek jest taki jak przez dwa
tygodnie szukałem jakichkolwiek piórek , nic , a teraz mam ich całą
kieszeń , nie szukając na siłę , po prostu zapomniałem o nich.
Zirytował mnie ten Multi Lotek , kwota może mała, ale liczy się sam fakt.
Zobaczymy co wydarzy się dalej , jak będę zszokowany jakąś sytuacją , to
na pewno napiszę.
Pozdrawiam
Jacek
Ja myśle, że prawo przyciągania działa, ale trzeba w nie mocno wierzyc i być wytrwałym- to podstawa. Znam to ćwiczenie z pórkiem o ktorym pisze kolega wyżej i udało mi sie je przyciągnąć w ciągu 1 dnia, ale niestety zmywarki jeszcze nie:) Od prawo przyciągania jest światnie wytłumaczone też filmie “Sekret”, jednym z jego głównych bohaterów jest Joe Vitale człowiek, który z bezdonnego stał się bogaczem, właśnie dzięki prawu przyciągania. Niedługo będzie w Polsce, bo organizuje kurs (szczegóły http://zlotemysli.vitale.pl/pieknyumysl2009,1/)polecam. Jestem bardzo ciekawa jak innym idzie z tym przyciąganiem? Fajnie, że są takie ciekawe posty jak ten:D
Pozdrawiam i dzieki za niego dodał mi “skrzydeł” do dalszej pracy:)
Basia
No czytałam z zapartym tchem. Masz chłopie dar do pisania i na dodatek tego nie doceniasz. Super styl. A co do piórka, to fantastycznie. Widzisz prawo przyciągania działa. Ja bynajmniej w to mocno, mocno wierzę.
Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?