Opowiem Ci pewną historię! Wyobraź sobie że kilka dni temu, albo kilka godzin temu, odebrałeś ode mnie e-mail dotyczący współpracy. Nie wiesz tak naprawdę, o co chodzi, ale jesteś zainteresowany i odpisujesz że „Chcesz”:)
Myślisz sobie, co ten Marcin znowu wykombinował?
Hmm… dostajesz odpowiedz, na którą tak długo czekałeś. Czytasz ją z zainteresowaniem, choć z czasem może ono spadać. Wiesz już, o co chodzi, wiesz co to za biznes.
Masz mieszane uczucia. Przecież te całe, MLM to oszustwo – myślisz sobie.
Sądziłem, że ten Marcin wymyśli coś lepszego, że będziemy razem pracowali nad „Cemis.pl”, że będę mu pisał artykuły, że będę z nim robił e-biznes i że będziemy zarabiali razem dużo pieniędzy.
Wiesz co?
Jeśli tak pomyślałeś to masz rację! Każda osoba, która postanowiła czynnie wziąć udział w MMS, może liczyć na moją pomoc – w rozwoju tego biznesu i nie tylko tego.
Ponieważ będę śledził postępy moim Partnerów, będę wiedział , co potrafią i będę mógł im zaproponować konkretną współpracę przy tworzeniu “Cemis.pl” i „MindCash.pl” a to oznacza większy rozwój finansowy dla tych osób.
Zauważ jednak że nie dostaniesz nic, jeśli nic od siebie nie dasz!
Jakieś 90% osób, które do mnie pisało, chciało od razu propozycję współpracy z umową i konkretną stawką za każde zadanie. Chciałbyś zostać wspólnikiem biznesu, nic nie inwestując, wchodząc na „gotowe” i doglądają całości i przy okazji swojego konta?
Też bym tak chciał:)
Życie jest jednak inne, i nie mogę proponować każdemu współpracy na “Cemis.pl” ponieważ nie wiem co potrafisz.
Tutaj przypomniała mi się pewna historia, która obrazuje całą sprawę. Nigdy nie dawałem ogłoszeń dotyczących współpracy a jednak jakiś czas temu pewien człowiek bardzo chciał ze mną pracować.
Pisał mi e-maile, pisał do mnie na gg i na skype – miał cholerną determinację i do tego miał umiejętności. On nie prosił mnie „Marcin weź naucz mnie wszystkiego – jestem taki biedny itp.”
On powiedział „Marcin – ja chcę z Tobą otworzyć nowy biznes, mam plan, mam ideę , mam umiejętności potrzebuję pomocy w marketingu i w sprawach technicznych.
Odpowiedziałem wtedy “Dobra Artur, – bo tam ma na mię – widzę ze wierzysz w swój sukces, przekonałeś mnie pomogę Ci i zrobimy to razem”. (Pracujemy nad tym właśnie).
Co się stało?
Nagle człowiek, który był moim Czytelnikiem (pozdrawiam wszystkich i dziękuję za e-maile, miłe słowa i uwagi dotyczące mojej pracy) stał się moim wspólnikiem i kolegą.
Znam go i mam do niego zaufanie. Dzięki tej jego determinacji zaproponowałam mu współpracę w tworzeniu „Cemis.pl”. Artur zajmuje się już teraz pewnymi zmianami na stronie, które wkrótce nastąpią:)
Napisał nawet ebooka, którego wkrótce będziesz miał okazję przeczytać za darmo.
Ten człowiek ma moje poparcie, bo po prostu jest dobry w tym, co robi. Wie też, czego chce od życia!
A czego może brakować Tobie?
Może tego zacięcia, zaangażowania i zawziętości. Jeśli ktoś wywala Cię głównymi drzwiami, wejdź tylnymi!
Wierz w swoje marzenia!
MMS to wstęp i moi nowi Partnerzy będą zarabiali ze mną na kilka różnych sposób. Sam będę ich uczył. Dostaną także wsparcie moich bezpośrednich nauczycieli:)
Ok. Przejedzmy do sedna, można nie lubić MLM, ale można też było zapytać czy jest jakaś inna opcja współpracy?
Gdybyś miał teraz firmę albo gdybyś był w mojej sytuacji, to czy przyjąłbyś do swojej drużyny kogoś, kto nie jest sprawdzony, nie wiesz kto to, nie wiesz co umie itp…
Oczywiście, że nie!
System MMS oprócz tego że pozwoli zarabiać zaangażowanym Parterom – pokaże mi kto z nich jest wartościowy i z kim będę współpracował w przyszłości nad różnymi projektami!
Nie mogłem od razu tego napisać, bo wtedy każdy pisałby o sobie w samych superlatywach.
A tak wiem, kto w siebie wierzy! Wierząc w MLM, który nie jest do końca łatwy wiem, że mam ludzi, który nie poddadzą się łatwo! I ja takich ludzi chcę mieć przy swoim boku!
Podczas gdy 90 procent osób powiedziało: „Dzięki Marcin, frajerów szukaj gdzie indziej. Albo: wchodzisz w jakiś nowy biznes, nie wiadomo co to jest itp.”.
10 % z 90% ludzi którzy do mnie napisali zarejestrowało się w MMS. Z tych 10 % jakieś 2-3 % to ludzie, z którymi będę współpracował. (Nie chcę tutaj umieszczać konkretnych danych, ale pisało do mnie kilkaset osób w sprawie współpracy).
I o to mi chodziło:)
Ok, to była próba charakteru, a raczej zaplanowana akcja, jednym osobą pisałem że biznes jest za darmo, jednym że trzeba płacić, bo byłem ciekaw, kto jest w stanie podjąć wyzwanie.
(Fakt, że o wielu rzeczach dowiadywałem się w trakcie, ale tak naprawdę wstęp do MMS jest za darmo przez rok i nie trzeba nic kupować żeby zacząć, choć z pakietami jest łatwiej:)
Gratuluję wszystkim zdecydowanym, bo razem dokonamy wielu wspaniałych rzecz!
A co Ty możesz teraz zrobić żeby rozwinąć swój e-biznes?
Od dziś będę prowadził specjalny cykl, który pokaże Ci jak można rozwinąć własny e-biznes tak ja robiłem to kiedyś. Od zera:)
Najpierw koniecznie zobacz kurs, który pokaże Ci jak zoptymalizować swoje życie – to bardzo ważne! Podejrzewam że boisz się dokonywać zmian!
Jeśli myślisz o jakimkolwiek biznesie i o dużych pieniądzach – będziesz musiał dokonywać zmian
Ten kurs zawiera kilka filmów wideo, które pomogą Ci na początku. Optymalizuj swoje życie teraz i czekaj na następne wiadomości ode mnie:) Kliknij tutaj!
(to darmowa wersja, która pokaże ujawni Ci kilka ważnych rzeczy)
Miłego dnia:)
9 komentarzy tekstu: " Mała prowokacja w stylu MLM… "
Komentarze RSS comment rss lub TrackbackUpraszczasz
Byłam zainteresowana, przeczytałam wszystko co znalazłam na ich stronie, myślę o tym nadal, jednak jestem już w jeden biznes MLM zaangażowana, więc mam z czym porównywać. Wciąż nie mówię “nie”, ale Twoja notka jest mocno przesadzona
Prowokujesz, za to Cię lubię coraz bardziej, hehe
Moje zdanie jest takie ze świetnie to zrobiłes pod kątem przesiewu tak to nazwię ludzi konkretnych i chcących współpracowac z Tobą.Ania
pozdrawiam … list mistrzowski
zdecydowani i optymiści,zobaczymy -mistrzostwo?
To pierwsza rzecz, ktora napisales genialnie. Dziekuje, pomogles mi zrozumiec moje wlasne bledy. Istnieje tez takie podejscie, ze ma sie takich ludzi, jakich sie ma i trzeba ich tylko poustawiac na wlasciwych miejscach i wtedy da sie cos z sensem zrobic. Tak dzialalem, ale to jest zaprawde bzdura: dla ludzi, ktorzy maja wszystko w du.. zym powazaniu nie znajdziesz wlasciwych miejsc i wszelkie proby doprowadza do zawalenia calosci. Najbardziej boli mnie to, ze traca przy tym inni, ktorzy by sie mogli okazac rewelacyjni, ale gina wraz z caloscia.
Trzeba selekcjonowac na wlasna miare, zupelnie nie na cudza.
Powodzenia, pozdrawiam,
Blocio
Niezupełnie jest to prawda co piszesz.
Nie wziąłeś pod uwagę ludzi, którzy może i chcieliby jakoś dorobić, ale na razie mają czy realizują swoją wizję i chcieli tylko sprawdzić na ile Twoja propozycja pasuje im do ich planów. Mi nie pasuje ze względu na konieczność wysyłania maili do ludzi, a ja mam niewiele adresów na swojej liście adresowej, tylko bliscy znajomi i przyjaciele. Znam ich i wiem kogo mogłoby to interesować, niewielu. Są na innym etapie rozwoju.
ależ Marcin po raz kolejny nas prowokuje ….i to nazwałam mistrzostwem .Dlaczego my sie mamy tłumaczyć …. nasza intuicja to ważna rzecz
a ja czytam i obserwuję !!!
Pozdrawiam
Och Marcinie !!!!!!!!
Z podziwem patrze na Twoje umiejetnosci. Dolacze wkrodce do Ciebie. Kazdego dnia czegos wiecej sie dowiaduje. Kazdego dnia poprawiam swoja kondycje fizyczna. Kazdego dnia eliminuje swoje wady charakteru. Poznaje kolejne angielskie slowka, jakas nowa umiejetnosc obslugi komputer,czytam kawalek ksiazki i absolutnie N I E PODDAJE SIE. Moim sprzymierzencem jest systematyczne dzialanie i konsekwencja. Mam jeszcze troche zycia przed soba, ale tez za soba sporo lat doswiadczen. Skupilam sie na swoim celu i dzieki Twoim publikacjom i Twojej pracy staje sie Owy Cel coraz bardziej klarowny . Uwielbiam sie uczyc i poznawac NOWE. Jednak bardziej mnie interesuje wdrazanie w zycie tych nowosci. Nad tym najbardziej skupiam swoja uwage. No coz…..,kazde dzialanie , ktore prowadzi do osiagniecia celu jest cudownym srodkiem skutecznosci.
Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?