Ty też możesz, czyli pozwól sobie osiągnąć sukces…
autorem artykułu jest Michał Jankowiak
Przez kilka lat prowadziłem szkolenia z zakresu rozwoju i zmiany osobistej… i nawet wtedy nie przypuszczałem, że zmiana całego życia zależy często od jednego przekonania…

Występując na jednej z konferencji „Myśleć jak Milionerzy” organizowanej przez Kamila Cebulskiego, podczas swojego wykładu poruszyłem kwestię przekonań i tego, jak oddziałują one na nasze życie. Mówiłem głównie o samospełniającym się proroctwie i o podświadomości, jako motorze zmian, który potrzebuje od nas tylko celu – kierunku. Wspomniałem także o tożsamości (to, za kogo się mamy) jako ważnym czynniku determinującym naszą przyszłość.
Po wykładzie podeszło do mnie kilka osób i podziękowało za to, że powiedziałem im, że mogą zarabiać duże pieniądze i osiągnąć wolność finansową. Myślałem, że to żart… Przecież to oczywiste – każdy z nas może dobrze zarabiać. Każdy z nas może być wolny finansowo.
A jednak okazuje się, że nie każdy o tym wie. Nie każdy pozwala sobie na spełnianie marzeń i wysokich celów. Dlaczego? Czasem właśnie dlatego, że nikt nie powiedział, że można…
Podstawówka. Jaś po raz kolejny nie zrobił pracy domowej, bo nie rozumiał dlaczego ma wkuwać rozmnażanie nago- i okrytonasiennych i w jaki sposób będzie mu to potrzebne w życiu. Od nauczyciela usłyszał: „A ty znowu nieprzygotowany. Nic z ciebie nie będzie.”. Połączenie siły autorytetu nauczyciela i głosu pełnego pogardy dało hipnotyzerską mieszankę. Po którymś razie zaczął wierzyć…
Po powrocie do domu Jaś włączał telewizor. W „Wiadomościach” akurat mówili gdzie i ilu ludzi zginęło, kto został ranny, kogo porwali i kogo okradli. Bo takie informacje podobno dobrze się sprzedają. Kolejne puzzle do układanki Jasia.
Gdy rodzice przychodzili wieczorem do domu, zazwyczaj przekrzykiwali się czyja praca jest gorsza i komu mniej płacą (nie ma to jak konkurować w byciu pokrzywdzonym…?). Jasiowi mówili, że „tak to już jest w tej Polsce” i, że „bogaci kradną”. Jaś wierzył, bo to przecież rodzice.
I tak tworzą się niestety „układanki” wielu ludzi. Układanki złożone z przekonań, które często zamiast pomagać, szkodzą, zamiast otwierać, zamykają. Tacy ludzie dziwią się, gdy powiedzieć im: „Można być bogatym i pełnym ideałów człowiekiem jednocześnie”.
Możesz. Zasługujesz. Jesteś godzien. Teraz i wtedy, kiedy zechcesz.
Przez pierwsze 3 lata swojej kariery trenerskiej prowadziłem szkolenia tylko dla znajomych – by zarobić na własne kursy i szkolenia. I pewnie robiłbym to jeszcze długo, gdyby nie rozmowa z pewnym znajomym, który uświadomił mnie, że ja również mam podobne przekonanie. Chciałem zarabiać tylko tyle, żeby mieć na swoje szkolenia. Bo jak niby student pedagogiki miałby zarabiać więcej niż 5 tysięcy złotych miesięcznie?
Wierzyłem w to. Dałem się nabić w butelkę i do pewnego momentu uwierzyłem, że jako pedagog muszę zarabiać mało, a to, że jestem „humanistą” oznacza, że nie znam się na biznesie. I obojętnie jak mocno Cię to zbulwersuje – wierz mi – wiele osób nadal tak uważa.
Któregoś razu przyszedłem na uczelnię i któryś ze znajomych z roku spytał się ile zarabiam. Gdy podałem swoją „dniówkę” odparł, że na pół etatu zarabia tyle przez miesiąc. I, co najgorsze, zamiast spytać się jak to robię i zrobić podobnie, zaczął na boku mówić, że na pewno zarabiam na „cudzej krzywdzie” albo wykorzystuję czyjąś naiwność. Bo w jego mapie rzeczywistości bogaty równał się złodziej.
Osiągniesz w życiu tylko i aż tyle, na ile sobie pozwolisz. Jeśli założysz, że osiągniesz sukces i będziesz konsekwentnie iść w jego kierunku, uda Ci się. Jeśli założysz, że świat jest zły, polska gospodarka kuleje, a bogaty to złodziej – też Ci się uda. Ponieważ nasze tożsamości i przekonania przeradzają się w plany, a w efekcie w naszą rzeczywistość.
Cokolwiek mówili Ci ludzie, cokolwiek do tej pory myślałeś:
1.Możesz osiągnąć sukces na polu osobistym i finansowym.
2.Zasługujesz na wolność finansową i możesz ją zdobyć.
3.Jeśli odpowiednio wykorzystasz warunki, okaże się, że Polska jest w tym momencie najlepszym miejscem na Świecie do robienia biznesu.
Pamiętaj – milionerzy nie istnieją tylko na filmach. To zwykli ludzie, jak ja i Ty. Też muszą jeść, pić, chodzić tam, gdzie król chodzi piechotą. Różni ich tylko to, że mają inne przekonania – oni wiedzą, że mogą. I dzięki temu działają.
Zamiast czekać na etat rozkręcają własny biznes. Zamiast szukać „bezpieczeństwa” ryzykują zakładając własne firmy. I nawet, jeśli za pierwszym razem nie wyjdzie, wstają i biegną dalej. Biegnąc w kierunku swoich marzeń i ideałów.
Jasne – może się zdarzyć, że ktoś, kto jest bogaty, jest złodziejem. Chociaż moje doświadczenie nauczyło mnie czego innego. Wszyscy ludzie których poznałem i którzy zarabiali powyżej 5000 zł miesięcznie okazywali się być miłymi ludźmi, genialnymi w swej otwartości i dzieleniu się sposobami na sukces. Żaden z nich nie chował swoich sekretów – wszyscy chcieli się dzielić.
To ludzie nie potrafili słuchać. Byli głusi na ich słowa. Bo widzieli w nich „burżujów”, którzy przecież są źli, bo dobrze zarabiają…
Wybierz mądrze swoją strategię. Wybierz mądrze tóre przekonania zasymilować i wprowadzić w życie. W którą tożsamość uwierzyć – biedną czy bogatą? Jeśli biedną – zapomnij, że czytałeś ten tekst i wierz dalej nieświadomym hipnotyzerom – tej części społeczeństwa, która woli żyć niespełnionymi marzeniami i płakać do poduszki.
Jeśli wybierzesz bogatą tożsamość – stajesz się odpowiedzialny. Za swoje życie, za swoje otoczenie, za swoje marzenia. I dość tłumaczeń, że ktoś ma szczęście, farta, czy inny wymysł. Szczęście to stan umysłu. Odwiedza tych, którzy w nie wierzą i je pielęgnują. Otwórz się na nie, a stanie się Twoim przyjacielem. I nie znaczy to, że od razu zarobisz miliony. Ale zaczniesz iść w ich kierunku.
Pierwszy krok to uwierzyć. Drugi – wyznaczyć sobie cel. Trzeci – konsekwentnie do niego dążyć.
To Twoja odpowiedzialność. Nikt za Ciebie nie zarobi milionów. Nikt za Ciebie nie schyli się po pieniądze nawet, jeśli będą leżały na ulicy.
Możesz. Zasługujesz. Masz prawo. Jesteś godzien.
Zacznij być bogaty już teraz. Najpierw w swoim umyśle, potem w rzeczywistości. Ty już wiesz, że Twoje życie zależy od Ciebie. I jeśli nawet jakaś część Ciebie w to nie wierzy, to jest to tylko kwestia czasu. Aż dasz sobie pełną wolność.
Zagraj odważnie w grę zwaną życiem – stawką jesteś Ty sam. I Twoje marzenia.
Autorem artykułu jest: Michał Jankowiak
6 komentarzy tekstu: " Cokolwiek mówili Ci ludzie… "
Komentarze RSS comment rss lub TrackbackKapitalny tekst:)Prawdziwy, aż do bólu a zarazem napełniający nadzieją. Uświadamia w prosty i przejrzysty sposób, że jesteśmy w pełni odpowiedzialni za swoją rzeczywistość i swoje szczęście lub jego brak.Tylko my, nikt inny. Dziękuję za umocnienie moich przekonań:)
Witam:)
Tym tekstem trafiłeś w 10-tkę.Pokazałeś rzeczywistość i jesteś w niej szczery aż do bólu.
Kiedyś już rozmawialiśmy,a raczej pisaliśmy na temat polskiej edukacji i co z niej wynika.A co do Jasia:) jak tylko troszkę podrośnie to sam przejrzy na oczy i zapewne dokona prawidłowego wyboru,póki jest mały to i rodzice,nauczyciele czy też koledzy mogą mu wmawiać różne bzdury:)jednak jeśli Jaś będzie miał ambicje i chęć osiągnięcia czegoś w życiu to mu się to uda.
Pozdrawiam Joanna
Masz calkowita racje aby byc taka osoba jaka sie chce trzeba uwierzyc, postawic cele i dzialac. Zycie mamy tylko jedno, musimy o nie zadbac sami bo nikt za nas tego nie zrobi. pozdrawiam cieplo zaneta
Witam
Zgadzam się z Tobą. Każdy z nas ma prawo do zycia pełnego dobrostanu, spokoju ducha i wewnętrznej radości. Każdy z nas jest sam odpowiedzialny za swoje myśli, pragnienia wybory i czyny. Problem tkwi w tym, że naprawdę niewielu wie o tym. Mądrze robisz podejmując ten temat. “Możesz. Zasługujesz. Masz prawo. Jesteś godzien”. Mów to ludziom jak najczęściej. Bardzo tego potrzebują. Pozdrawiam
Elżbieta
strasznie się cieszę, że jest coraz więcej ludzi w Polsce, którzy są pozytywnie nastawieni do życia, kochają życie i chcą więcej, nie tylko dla siebie, ale też dla innych!!
gratuluję artykułu-sprawia, że uśmiech pojawia się na twarzy, a serce rwie się do działania!
z pozdrowieniami
Basia
W tekście jest całkiem fajny opis motywacji, ale jestem typkiem patrzącym dużo w dal. Z przykrością stwierdzam, iż pominąłeś najważniejszą rzecz. Chcesz stworzyć “armię” biznesmenów siedzących w złotych budynkach, a moje pytanie brzmi: kto postawi ten budynek? Zwiększając liczbę “ludzi sukcesu” zmniejsza się ich sukces. Załóżmy, że na 100 ludzi, 99-ciu otworzy sobie sklep z żywnością, a tylko jeden będzie rolnikiem produkującym tą żywność. Kto tak naprawdę odniesie tutaj sukces? Motywacja to dobra rzecz, ale moim zdaniem źle ją kierujesz pragnąc zrobić ze wszystkich bogaczy.
Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?