To będzie ciąg dalszy tematu ze zdawaniem egzaminów.
Oczywiście mamy 21 wiek i starodawne metody nauki nie
wchodzą już w grę.
W sobotę miałem egzamin:) Jak ja lubię egzaminy.
Miałem w planie pouczyć się godzinę – tak się złożyło, że uznałem, że
mogę to jednak zrobić w sobotę rano.
Wstałem o 7.20 w sobotę.
Zanim zjadłem śniadanie.
Była chyba już chyba godzina 7.45.
Umówiłem się ze znajomym, że będzie u mnie kilka minut po 8.00:)
Pomyślałem sobie wtedy – zrobię sobie mapę myśli na egzamin.
Jakieś 10 minut później miałem mapę z podstawowymi pojęciami z przedmiotu o nazwie „podstawy konstrukcji maszyn”.
(Kierunek BHP tylko błagam nie pytaj się mnie teraz, dlaczego wybrałem sobie taki kierunek, napiszę o tym wkrótce).
Jedziemy do szkoły! Zamiast stresować się egzaminem, mój kolega opowiada mi o swojej nowej…. no ciekawą historię mi opowiedział ale to by odbiegało od tematu;-)
Mam taki nawyk, że tylko w szkole piję kawę 3 w 1 i jem jakiegoś fast fooda (wiem to bardzo nie zdrowe, ale jakie smaczne).
Oczywiście spóźniam się notorycznie na wykłady.
Uwierz mi jestem straszny i jeszcze potem się kłócę z nauczycielami, ale chyba mnie lubią.
Zawsze mówię, że był korek, mgła albo koniec świata a oni się tylko uśmiechają:)
Siedzę już w słucham wykładu. Słucham to dobre słowo, bo ja zazwyczaj myślę o czymś innym. Miałem już parę ciekawych pomysłów na biznes podczas słuchania nudnych wywodów.
Potem okazało się, że muszę zrobić dwa zaliczenia w jeden dzień, bo kolega ma imprezę i nie będzie go w niedzielę.
Wiem mogę pojechać sam, ale pomyślałem sobie: kto jak kto ale my sobie rady nie damy?
Jasne, że damy!
Musiałem omówić budowę tokarki – straszne, ale zrobiłem sobie porządną mapę myśli. Pogrupowałem wszystkie pojęcia skupiłem się i tokarkę miałem w jednym małym palcu:)
Postanowiłem jeszcze pouczyć się trochę o frezowaniu żeby dostać wyższą ocenę.
Pod koniec wykładu poszliśmy zaliczać przedmiot. Kompletny luz i pewność siebie.
Wiara w zwycięstwo:)
Nie będę Cię trzymał w niepewności. Udało się. Dostałem to, co chciałem i byłem zadowolony.
Potem była przerwa, więc trzeba było porozmawiać ze znajomymi, odwiedzić sekretariat i pożartować sobie z systemu edukacji (uwielbiam to robić, choć wiem, że nie powinienem).
A przecież za chwile miałem mieć kolejne zaliczenie. I tym razem nie wiedziałem nic.
Ja nawet nie wiem do dziś jak nazywa się ten przedmiot.
Pewnie myślisz że to okropne?
Może masz racje, ale przeczytaj, co było dalej….
Wchodzi wykładowca, osoby które coś umiały poszły pierwsze na zaliczenie.
Pomyślałem sobie wtedy:, „Hmm chyba sobie poczekam”
W końcu zostaliśmy tylko ja i kolega. Mówię do niego „Idziemy, trzeba to w końcu zaliczyć, bo szkoda soboty na siedzenie w szkole”.
Idziemy i zaczynamy z nim rozmawiać. Oczywiście użyłem wszystkich metod, jakie znałem:).
Nie nie było to jakieś pranie mózgu i hipnoza w stylu Darrena Browna:)
Po prostu uśmiechnąłem się i powiedziałem, że byłem spawaczem jakiś czas.
On się pyta gdzie?
Ja mu odpowiadam: Na wojnie w Wietnamie, ale to krótko.
On się zaczął śmiać, potem zacząłem mu opowiadać o lutownicach.
Gdy zaczął zadawać pytania, wszystkie moje odpowiedzi zawierały praktycznie taką samą treść, co pytania, tylko poprzestawiane.
Oto przykład: Czemu ten schemat nazywa się schematem wymiarowym?
Moja odpowiedz: Ten schemat nazywa się schematem wymiarowym, bo ktoś po prostu go sobie zwymiarował.
- Nie możliwe.
- No ja sam się dziwie a jednak to prawda:D
Po kilku takich odpowiedziach wymiękł i powiedział to, co damy zaliczenie?
- To najlepszy pomysł w dzisiejszym dniu!
Wiec potem dałem mu indeks, podziękowałem i miałem to z głowy.
Wyszedłem zadowolony i pomyślałem sobie, jakie życie jest piękne!
Jak ta szybka nauka może oszczędzać czas.
Podsumowanie:
- Nigdy nie rób tak jak ja;
- Zawsze ucz się przed egzaminami;
- Chodź na wszystkie wykłady;
- Nie spóźniaj się na lekcję.
Ale jeśli chcesz zaoszczędzić dziś swój czas to zobacz to!
Wiem wiem to już było, ale to jest super.
Nie powiem, że dzięki temu nie udało mi się zaliczyć semestru, ale to mi bardzo pomogło.
Aha „to” = „coś”
Jeśli pamiętasz albo i nie to wyjaśniam, że “to i coś” pomaga w szybkiej nauce.
“To coś” możesz dostać tu!
Uff ale to wszystko pomieszane:)
P.S. To historia na faktach! Poważnie:)


5 komentarzy tekstu: " Nie róbcie tego w domu!!! "
Komentarze RSS comment rss lub Trackbacknie popieram takiego rodzaju zdawania egzaminów-robiłam to czasem
za duży stres…
;/….artykuł taki sobie, szczerze mówiąc spodziwałam się czegoś lepszego
Po przeczytaniu wnioskuje, że poziom nauczania na Twojej uczelni jest dość niski …
To prawda ale za bardzo o to nie dbam.
Swoją drogię już poznałem i wiem że jest nia e-biznes.
Szkoła to dla mnie taki dodatek:)
Wiem że ten tekst mógł zabrzmieć lekceważąco w stosunku do całego systemu edukacji.
Ale z drugiej strony to czego uczą w szkołach jest niepraktyczne, przestarzale i nudne.
Propecia Prescription Online
It is also unsafe for pregnant women (see below) and should generally only be taken by men.
Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?